„Poważnie” konserwatywny Romney ratuje dla siebie tydzień

13 lut

W ostatni weekend Mitt Romney odniósł dwa ważne zwycięstwa w drodze do, oczekiwanej przez siebie, nominacji Partii Republikańskiej na kandydata na prezydenta. Jednak te tryumfy zamiast zapewnić mu trochę spokoju przed kolejnymi głosowaniami niosą za sobą jeszcze więcej pytań.

W Maine, gdzie caucus odbywał się od 4 do 11 lutego, Romney otrzymawszy 39,2% głosów, został uznany za zwycięzcę, mimo że głosowań, m.in. powodu śnieżyc, nie przeprowadzono we wszystkich hrabstwach. Sztab Rona Paula, który prowadził w tym stanie bardzo intensywną kampanie (w ostatnim miesiącu odwiedził Pine Tree State 10-krotnie) już kwestionuje rezultat tych prawyborów. Zwolennicy kongresmena z Teksasu wskazują, że różnica głosów pomiędzy ich kandydatem a Romneyem jest tak niewielka (194 na korzyść Romneya), że wyniki z hrabstwa Washington (gdzie w całości nie przeprowadzono głosowania) mogłyby zmienić jego rezultat ostateczny. Jest to jednak wątpliwe skoro w 2008 roku w kwestionowanych miejscach oddano łącznie 45 głosów, z czego na 8 z nich otrzymał Paul. Głosowanie w Maine jest dopiero pierwszym etapem wyłaniania delegatów z tego stanu, dopiero majowa konwencja potwierdzi kto będzie reprezentował to miejsce na sierpniowej konwencji krajowej w Tampie. Warto jeszcze zwrócić uwagę na to, że w caucus wzięło udział 5585 osób (o 94 więcej niż cztery lata temu). Wziąwszy pod uwagę, że w Maine jest zarejestrowanych 256520 wyborców Republikanów, oznacza to, że zaledwie ponad 2% z nich zdecydowało się uczestniczyć w głosowaniu. Stanowi to kolejny już dowodem na niewielki entuzjazm wyborców GOP w tym roku.

Pytania pojawiają się także w związku z innym tryumfem odniesionym przez Romneya w niedzielę. Były gubernator Massachusetts wygrał sondażowe głosowanie wśród aktywistów konserwatywnych zebranych na corocznym spotkaniu CPAC (Conservative Political Action Conference). Romney otrzymał tam  38% głosów, wyprzedzając Ricka Santorum o 7 pkt. proc. Kolejne miejsca zajęli Newt Gingrich (15%) i Ron Paul. Z powodu zarzutów o rejestrowanie przez pracowników jego sztabu kolejnych zwolenników kwestionowane są rozmiary zwycięstwa tego zwycięstwa. Oskarżenia o „kupowaniu” wyniku powtórzył również Rick Santorum. Romney, którego wystąpienie podczas zgromadzenia przyjęto by generalnie pozytywne, zatarł nieco dobre wrażenie mówiąc o sobie, że jest „dotkliwie konserwatywny” (severely conservative). Takim słowom kandydata dziwił się zarówno jeden z czołowych publicystów konserwatywnych Rush Limbaugh, jak i sympatyzujący z prezydentem Barackiem Obamą, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii Paul Krugman, który wskazał, że nawet słownikowa definicja przymiotnika „severe” wskazuje, że jest on używany najczęściej w zestawieniu ze stanami chorobowymi. Sformułowania tego rodzaju nie pomagają w trudnej miłości między kandydatem a konserwatywną bazą partii.

Dobrą passe kontynuuje Rick Santorum. Wprawdzie w Maine zajął dopiero 3. miejsce (18% głosów), ale i tak nie prowadził tam żadnej kampanii. O wiele ważniejsze jest dla niego to, że na razie nic nie może zatrzymać jego momentum. Bardzo dobrze przyjęto jego wystąpienie podczas CPAC, a w najnowszym sondażu dla Michigan, gdzie prawybory odbędą się 28 lutego, utrzymuje on nad Romneyem przewagę 15 pkt. proc. (39:24). Natomiast w ostatnim badaniu ogólnokrajowym pracowni Pew dla republikańskich kandydatów również zajmuje pierwsze miejsce, mając nad Romneyem 2 pkt. proc. przewagi (30:28). Były senator z Pensylwanii uzyskuje również znakomite wyniki w zbieraniu funduszy na kampanię. Zdaniem jego sztabu w dniach 8-10 lutego kandydat miał zebrać 3 miliony dolarów (w tym 800 tysięcy dzięki wpłatom dokonanym przez Internet). W najbliższych dniach kampania Santorum będzie miała charakter dwutorowy. Z jednej strony skupi się na Midweście (Michigan, Ohio) gdzie będzie głównie rywalizował z Romneyem, a w sukcesie ma mu pomóc robotnicze pochodzenie oraz akcentowanie znaczenia przemysłu w gospodarce amerykańskiej. Z drugiej zaś będzie próbował podważyć pozycję Gingricha jako faworyta głosowań na konserwatywnym Południu. O ile w rodzinnej, dla byłego speakera Izby reprezentantów Georgii, szanse Santorum są raczej niewielkie, o tyle w Tennessee (z dużą liczbą ewangelikalistów) może już pokusić się o zwycięstwo.

Tymczasem wobec Newta Gingricha nie ustaje presja, aby wycofał się z wyścigu. Dzisiaj konserwatywny magazyn National Review zaapelował do niego o rezygnację z dalszego prowadzenia kampanii i przekazania swojego poparcia Santorum. Głoowanie sondażowe na CPAC pokazuje, że konserwatywni aktywiści uznali już Santorum za najlepszą alternatywę dla Romneya. Gingrich z takich nalegań nic sobie jednak nie robi i oprócz uczestnictwa w spotkaniach z wyborcami próbuje pozyskać nowych donatorów.

Jedynym kandydatem, który nie wystąpił podczas CPAC był Ron Paul. Warto przypomnieć, że kongresmen z Teksasu wygrał głosowania sondażowe podczas tego zgromadzenia w dwóch ostatnich latach. Po tym jak nie udało mu się odnieść zwycięstwa w Maine niezwykle trudne będzie mu wygrać w jakimkolwiek innym stanie.

About these ads

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Twitter picture

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

%d bloggers like this: